odwiedzin

Ksiega
Zobacz
Wpisz Sie

cai



Archiwum
2005
grudzień (3)

2006
styczeń (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (2)
grudzień (2)

2007
styczeń (1)
luty (1)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (4)
luty (1)
marzec (4)
kwiecień (1)
czerwiec (2)
lipiec (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)
kwiecień (1)






Ulubieni








- Design by : Kako -
- Pic. from ArtFan -
po chuj Ci tytuł, skoro przeczytasz resztę. >> sobota, 26 stycznia 2008 20:32:05

nie widać celu
widać drogę
krzywą, dziurawą, ciemną

być może u jej końca nie ma nic
50 na 50
masz wybór
tkwić tu lub poświęcić wszytsko
w połowie się zgubisz.
słusznie, bo prowadzi donikąd.
ale dojdziesz.

wielka sora
ale reszta świata wygrała na loterii bycie w tej pierwszej 50ce.
bez papierka nie masz wstępu.
ogarniesz proszę po nas ten śmietnik?
spieszymy się na tramwaj do raju.

ale posłuchajcie...

cicho.
przepraszm, pomożesz mi dźwigać tę torbę?
dzięki, aniołeczku.
poradź tu sobie ładnie.

hahaha
nie ma z czym sobie radzić
nie ma nic
pojechaliście

uciszyliście mnie
nie mogłam ostrzec
że tramwaj ma czekoladowe koła
i że zjecie je, pasażerowie
nie dojedziecie do raju
bo zgłodniejecie
utkniecie w tunelu

widziałam, że takie ma
bo szłam tu pieszo
przejeżdżał

komentarze [3]

NIE. >> czwartek, 17 stycznia 2008 21:35:50
co, mam kląć, wstukiwać po kilka wykrzykników i bawić się w duże litery? i może jeszcze mam się starać znaleźć najcelniejszą drogę wyrażenia tego pierdolonego zniecierpliwienia, by wywrzeć na słuchaczach jakieś pospolite wrażenie, wymuszone w pospolity sposób, w pospolitym celu?

sram na opinię ogólu. dawno go zmanipulowałam. uwierzycie we wszystko, co wam na bieżąco zagram. znam wasze myśli, absurdy i dążenia.
martwię się o nich. mam ochotę kłamać, by nie dopuścić ich do tego gówna. chciałabym, by pozostali niewinni, nieskażeni, błogo nieświadomi. tani heroizm? niewiedza.

i konkluzja jeszcze

wszyscy chodzą po tej samej ziemi. jedni tupią w dziurawy dach piekła, grzęznąc bosymi stópkami w zbutwiałych dachówkach i krztusząc się wyziewami z kominów, inni zaś, chowają się przed burzą w piwnicy nieba, czując przenikające przez szpary w podłodze miękkie światłeko, czując zapachy dobiegające z kuchni, czując ciepło i gwar aniołów. wszyscy chodzą po tej samej ziemi.

to nie były fakty, to symbole. nieistotne są fakty, gdy obrastają je emocje. takie.
nie wińcie go, nie może się już bronić.

komentarze [0]

tak patrzeć na ten śmieszny świat i, co gorsza, widzieć. >> środa, 9 stycznia 2008 21:11:20
za około 2 miesiące, będziemy mieli trupa, stasiu. historia się powtórzy.
nabrzmiały, choć pożółkły scenariusz wypełni się co do literki, aż ich zabraknie. łańcuch przyczynowo - skutkowy zrobi zakrapianą bibe powitalną dla nowego ogniwa, lustrzanego odbicia wszytskich pozostałych.
jedno fteczywefte, doprawdy.
kpinodrwina? otóż jak najbardziej.
nie wierzę w zmianę tam, gdzie widzę że jej nie ma. szkoda tylko trochę czasu i płynów wszelakich. i paliwa szkoda. bo się zużyje do dna, a jednokierunkowa w którą wjedzie, stacji nie ma.

o tobie piszę.
myślisz, że nie.

powinnam była poderżnąć to gardło, kiedy miałam okazję. głupie nadzieje, zaufanie w ludzi, w słowa. kolejny trup zaścieli horyzont, a ja muszę grać, że przecież ojej, wcale nie.

nie uratuję Cię, słoneczko.
nie mam paliwa.
i bibe szykuję.
do zobaczenia, (nie)winna naiwności.




komentarze [0]

znajdź różnicę >> środa, 2 stycznia 2008 18:47:52
lubię bawić się ogniem skostniałymi rękami. jest miły dłużej niż jest w istocie, taka wymuszona ślepota. ale lubię.

biała chusteczka którą wam macham jest przeźroczysta. z troski.

D. (kogo?czego?) zmiany.

lubię nie pieprzyć cudem wywalczonej szansy w pierwszej sekundzie posiadania.

nie ma się jednak czym martwić - nie było jej.

wrócę i po miesiącu uśmiechniętych kłamstw i umierania. wyższy celu, jak ty dużo jesz.

już nie zasnę.

komentarze [4]