świerze daje vu >> środa, 20 grudnia 2006 19:42:50
Odnoszę dziwne wrażenie, że... bzdura. jeszcze raz.
Nieustannie odnoszę całą stertę przedziwnych wrażeń, nie mających ze sobą zwiazku o tyle, o ile go mają. Każde dotyczy czego innego, a dokładniej rzecz biorąc, wszystkie tego samego. Tak na marginesie, to miło odkryć coś nowego - w końcu świat zna to od zarania dziejów.
a gdzie tam! wyklucza sie? no co ty? ojej!
z tą różnicą, zę TY o tym czytasz, a ja to przeżywam.
dziwnie jest słyszeć, widzeć i czuć, doświadczyć i przekonać się o istenieniu wszystkiego, co wydawało mi się dotychczas mocno wyidealizowane tudzież absolutnie nierealne, w ciągu godziny.
tym razem za krótkiej.
niesamowite. jak nigdy przedtem.
Stare jak świat, a więc pachnące nowością. nie sugeruję młodości świata, a niesamowitość sytuacji. słowo w słowo. gest w gest. ludzie!
Tylko że... to wciąż moja decyzja, ale... czy już nie cudze marzenia? Czyżbym przestała... pragnąć w momencie mozliwosci spełnienia dotychczas wyczekiwanego pragnienia? W tym momencie jedyne, o czym należy pamiętać, to fakt, że w życiu NIC NIGDY nie jest takie, na jakie wyglada.
Pozostaje stwierdzić, że los miał zatwardzenie. (na koniec kazdej notki trzeba dać kwas, żebyście mieli co objeżdżać w komentarzach;] )
komentarze [2]chroniczna bezradność >> sobota, 9 grudnia 2006 23:14:24
robić podsumowanie? w końcu to cały rok... nie, rachunki krzywd nigdy nie cieszyły się dużą popularnoscią. zresztą, ten nie byłby zamknięty. Bolesne kwesie zosatwmy dla siebie, nie karmmy nimi postronnych, są niewinni.
ja też myślałam, że jestem.
albo naprawdę byłam.
dziś już mnie nie dziwi karanie niewinnych. dziwne, że kiedyś dziwiło.
"nie gniewaj się na los, jego to i tak nie obchodzi"
rok.
nikt o tym nie ma pojęcia i niech tak zostanie. nieświadomość otoczenia to ostatnie, co trzyma mnie przy życiu.
no i jeszcze ty.
komentarze [2]