Jedyne o co Cię proszę, to byś prezczytał całość. >> poniedziałek, 26 grudnia 2005 20:06:22
Wiecie, z zasady jestem stworzeniem tak żywym, że czekanie na cokolwiek jest tym, co naprawdę potrafi mnie dobić. Ostatnio niestety stałam się ofiarą takiej sytuacji, gdyż czekałam na pewną informację ok. 5h, a bez niej nie mogłam robic w pewnej sprawie żadnych kolejnych kroków. No ale nie o tym chce Wam napisać, tylko o premyśleniach jakie wytworzyła moja osobista głowa nie tracąc tego cennego, życiowego czasu. Życiowego czasu, właśnie...
Założę się, że każdy z Was nieraz widział na ławce, ścianie kibla, czy w jakimkolwiek innym fascynującym miejscu napis typu: "Życie jest jak papier toaletowy - długie, szare i do dupy", gdyż jest to tak pospolite, nietówrcze i oklepane stwierdzenie, że rzeczywiście nadaje się jedynie na ścianę kibla, tudzież na szkolną ławkę (w sumie nie wiem co obrzydliwsze :D). Zgadzacie się z nim? Ja absolutnie nie, dlatego spróbuję je tu, na Waszych ślicznych oczach, obalić:
-
DŁUGIE. Czy życie jest długie? Naprawdę istnieją na świecie ludzie tak bezsensowni, że życie im się dłuży? (no bo jeśli ktoś porównuje je do papieru toaletowego, to na pewno nie chodzi mu o pozytywne porównanie jego długości) Fascynujące :) Gdy jest się człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu, tzn. świadomym nie tylko ostatniej wyprzedaży markowych kalesonów, tudzież ostatniego metamera tasiemca (takiego w szarym, kwadratowym, bezmyślnym pudełku z antenką) i coś kolwiek się w życiu robi, to raczej co najmniej rzadko stwierdza się, że ma sie na coś "stanowczo za dużo czasu" - głupio to brzmi, nie? No właśnie. Nie bez powodu ludzie ze wszystkim się spieszą. Życie jest strasznie krótkie. Nie żeby w moich słowach była choć nutka buntu, nic z tych rzeczy. Jestem świadoma, że taka właśnie jest natura życia, że jakikolwiek bunt tylko je ukróca, szkoda mi na niego czasu. Nie mam pojęcia po ile macie lat, ale zadajcie sobie takie jedno, pospolite pytanie: "jak wiele już zdziałałam?" - mowa o działaniach o większym znaczeniu dla kogokolwiek poza Tobą, takich, które sprawiły, że gdy Twoje "dłuuugie życie" się w końcu skończy, ktoś będzie o Tobie pamiętał dłużej niż marne 777 lat. No? Ile się tego nazbierało? Hehe... Nie odpowiadaj, wstyd po prostu. Patrz ile czasu zmarnowanego. Życie jest krótkie - ale to nie my ustalamy Jego długość, więc na pewno nie jest ZA krótkie (no, chyba, że się je traci siedząc godzinami z nosem w necie ;)). Właściwie to nie wiem, czy to takie śmieszne. Ludzie czasem z dnia na dzień dowiadują się, że został im miesiąc życia, dzień - nawet czasem. Załamałabym się, gdyby ktoś udowodnił mi, że nie dożyje 500 lat. Jak to krótko... Tyle do zrobienia... Boże, ja się nie wyrobię w 499! Straszne, co? Taaa... Straaasznie się dłuuuży to nuuudne życie, czyż nie?
-
SZARE. Kiblowy artysto, mów za siebie. Jeżeli stracisz czas na pisanie takich stwierdzeń, to rzeczywiście szaro. Wyjdź wreszcie z tej mało rozwojowej kabiny i chociaż to rzeczywiście trudne, bolesne, prawie niewykonalne i zapewne szkodliwe na wątrobę, weź się uśmiechnij, co? Kolor szary faktycznie jest do dupy, ale jeśli porównujesz do niego życie widzę jak bardzo skrzywionym jego obrazem się posługujesz. Ja wiem. Naprawdę bardzo łatwo schować się pod pierzynę i narzekać, smucić się i godzić z tragizmem rzeczywistości niż zacisnąć zęby i rozbić głową szary, obleśny mur. Tylko że... wiesz co? Ten mur... To... on nie istnieje, wiesz? Stworzyłeś go sobie, by nie musieć być szczęśliwym. Otówrz te swoje piękne oczy! Zdziwisz się jak niemowlę, gdyż na świecie nie ma niczego co zabraniłoby Ci, lub chociaż lekko przeszkadzało wieść kolorowe życie! Doceń kolory. Jeśli jesteś tak zatwardziałym i upartym daltonistą, że nie umiesz widzieć kolorów, proszę, wymyśl je sobie. Jeśli właśnie prychnąłeś, widzę, że nie znasz możliwości własnego umysłu. Wiesz, że używamy z niego tylko 4%? A te 96%, to co? Oto i wszechmogąca podświadomość. Odnotowano przypadki uleczenia teorytycznie tylko nieuleczalnych chorób jedynie siłą sugestii. Dzięki psychoterapiom usuwano złośliwe raki, dla testu wmówiono człowiekowi choremu na AIDS, że oto podają mu niezawodne panaceum na jego chorobę. Uwierzył. To była zwykła aspiryna. Ja wiem, myślicie, że zmyślam na potrzeby notki. Nie, to prawdziwa prawda. Po dwóch miesiącach był zdrowy. Właśnie na tym polega szarość życia - jest wyimaginowana. Starczy skrawek dobrej woli, by ją zlikwidować. Uwierz w cuda, miej marzenia, zaufaj ludziom i pracuj w pocie czoła o własne szczęście. Przestań się cykać i zacznij się uśmiechać do obcych i bliskich. Prawda jak kolorowo? Aż miło teraz na Ciebie popatrzeć.
-
DO DUPY. Cóż... Twoja działka, co zrobisz z własnym życiem, jeśli sądzisz, że jest do dupy - proszę bardzo, droga wolna, zastosuj się. Droga wolna, właśnie. Tak to już Nas stworzono. Takich jakichś... absolutnie wolnych. Fakt, czasem to wkurza: kiedy trzeba podjąć jakąś ważną decyzję, wolałoby się, by ktoś genialny zrobił to za Nas. Dostaliśmy odgórny rozkaz - żyć, a co za tym idzie - rozwijać się poprzez samodzielność. Fajnie to brzmi, co? Tak jakoś... mądrze. No bo i życie jest mądre! Takie je właśnie Nam dano. Często jednak można stwierdzić, że jest coś nie tak. Młodo umierają wartościowe osoby, dzieje się niesprawidliwość... wymieniać by można. Tak, defekty może i by się znalazło, ale... nie powiesz mi, że zrobiłbyś to lepiej od Boga. Dobra, powiedz, słucham. E tam, tylko tak gadasz. Kimkolwiek jesteś, nie zrobiłbyś tego lepiej. Jeśli jednak sądzisz, że owszem, to widzę, że nie doceniasz ogromu daru, na który w gruncie rzeczy wcale nie zasłużyłeś. Patrz - jedni są dobrzy, drudzy nie, ale żyją wszyscy. Niesprawiedliwe? Nie. Życie to nie coś, czym rozporządzać może człowiek. Dobry i niedobry żyje, bo tacy właśnie są ludzie. Żywi aż do przesady. Czemu robią wszystko by przeżyć? Bo człowiek dopiero w obliczu śmierci docenia życie. No, ale co z tego, jak i tak jest już za późno. Bardzo możliwe, że dla Ciebie jeszcze nie jest. Wiem, okropnie dużo wymagam, ale... doceń swoje życie póki możesz. Bo jak się skończysz, to już nawet nie dasz rady się zbuntować, nic. Koniec i głupiej kropki nie dasz rady postawić. Teraz jest na to czas, nie ma nic naiwniejszego niż twierdzenie, że młodość to dopiero początek życia, byle rozbiegówka. Dla wielu - koniec. Inni - w ogóle jej nie zaznają. I wierz mi - to nie śmierść jest do dupy, do dupy nie jest też życie. Faktycznie do dupy jest marnowanie. Ogółem. Czegokolwiek. Nie po dostajemy (i to za darmo), by tak podle marnować.
A więc no właśnie, drodzy państwo.
Czy to życie jest jak papier toaletowy? Wiecie, ja bym tu wstawiła inną czynność: marudzenie.
- DŁUGIE - jak już zaczniesz to nie możesz skończyć, takie jest prostackie.
- SZARE - no na pewno nie kolorowe, w końcu nic wesołego, ani przydatnego nie daje.
- DO DUPY - droga wolna, ale chyba nawet do tego się nie nadaje. Podrapiesz się do krwi i dostaniesz zakażenia, tak jest beznadziejne.
No, rozpisałam się. Szkoda by było, drodzy czytelnicy, gdybyście nie wyciągnęli z tego żadnych wniosków, ale wierzę w Was. Dalej, do roboty, uśmiechać się, ale to już! :D:D:D
Agresja? Nieee... determinacja, Słonka :PP
komentarze [36]wysil wyobraźnię, może coś zrozumiesz;) >> sobota, 17 grudnia 2005 22:21:55
Nade mną ogromny balon. Okala mne. Powietze ma czerwony kolor i smak. Dokoła mnie ,,puk...pam...puk...pam...".
Czasem soczyste klnięcia.:D
Każdy dźwięk wydobyty tutaj ma pięciokrotne echo, jest zimno. Bardzo zimno... Nie trzeba oddychać - wystarczy otworzyć usta, powietrze samo Cie zadowoli, samo sobie radzi.
Jest tu kilkoro nieciekawych ludzi, wszyscy parują jak wrzątek na mrozie. Przed oczyma miga mi kilka jasnych punktów, niektóre białe, niektóre żółte...
Gdzie jestem?;D
komentarze [8]A jednak jestem!:D >> sobota, 3 grudnia 2005 21:38:08
Czekaliście...:D niestety, źli ludzie w postaci Sferii odcięli mnie od świata, więc byłam odcięta od świata.:PP
Kajaczka jestem, miło mi poznać.
Patrzę na te wszystkie wasze blogi, długie, popularne i ciekawe tak bardzo, że aż łapie mnie mały stresik, jak wypadnie w Waszych pięknych oczętach, moja twórczość:D Jedną z cech mojego charakteru jest to, że zawsze jestem dobrej myśli więc chyba i teraz powinam:D
Nudzę, nie? Poczekajcie, aż znowu będę miała połączenie ze światem, zrekompensuję Wam tę nudę w trybie natychmiastowym:D
komentarze [12]